Zaczęliśmy tańczyć. Nigdy nie czułam się tak jak w tej chwili. Czas minął bardzo szybko i zanim się obejrzałam skończyliśmy tańczyć. Zeszliśmy ze sceny.
- Byłaś świetna - zaczął Daniel.
- Gdyby nie ty, nie udałoby mi się to - uśmiechnęłam się do niego i złączyliśmy nasze usta w krótkim całusie, który przerwał nam dzwonek mojego telefonu.
***OCZAMI MELANIE***
Wow, Ann i Dan świetnie zatańczyli.
- Oni byli mega - powiedziała zachwycona Bethanie.
- No wiem, zaczekaj zadzwonię do nich - odpowiedziałam i wyciągnęłam telefon z kieszeni. Po chwili Anne odebrała.
- Halo?
- No siema! Byliście genialni!
- Dzięki, ale jeszcze nie wiadomo czy się dostaliśmy dalej... - odpowiedziała zasmucona.
- Na pewno się dostaniecie.
- Dobra kończę - powiedziała i się rozłączyła.
***OCZAMI DANIELA***
- I jak? - zapytałem.
- Mel dzwoniła, żeby nam pogratulować - zaśmiałam się.
- Za 5 minut ogłoszenie wyników - powiedziałem, a jej mina zrzedła - ej, nie przejmuj się.
- Nie przejmuję się, będzie dobrze - próbowała wymusić uśmiech, ale jej nie wyszło.
- Idę na chwilę do szatni - powiedziała i pocałowała mnie w policzek. Coś z nią jest nie tak... Muszę się dowiedzieć co się stało. Nigdy się tak nie denerwowała, a znam ją od zawsze... Prawie... Za minutę ogłoszenie wyników, a jej jeszcze nie ma. Raczej do szatni damskiej nie wejdę...
- Emm... Cześć, bo moja partnerka weszła do szatni jakiś czas temu i jeszcze jej nie ma... Mogłabyś wejść do szatni i sprawdzić co z nią? Bo trochę się martwię - zapytałem jedną z moich rywalek.
- Jasne - odpowiedziała i zniknęła w szatni.Po chwili znowu pojawiła się.
- I jak? - zapytałem zdezorientowany.
- Dobrze, po prostu się źle poczuła, ale napiła się wody i już lepiej. Za chwilkę przyjdzie - gdy to mówiła, drzwi od szatni się otworzyły. Szepnąłem rywalce ciche "dziękuję" i poszedłem do Anne.
- Wszystko w porządku?
- Tak. Chodź, bo zaraz ogłoszenie wyników - powiedziała i złapała moją dłoń. Poszliśmy na scenę...
***OCZAMI MELANIE***
- Zaczyna się! - krzyknęła Beti z salonu.
- Już idę! - odkrzyknęłam jej i wróciłam z miską pełną popcorn'u. Usiadłam na kanapie obok Bethanie i po głosiłam telewizor.
- Za chwilę będzie chwila na którą wszyscy czekali - zaczął prezenter programu - za kilka minut dowiemy się kto z uczestników przejdzie dalej [brawa]! Właśnie dostałem kopertę z wynikami [otwiera kopertę], więc na trzecim miejscu są Martin i Stephanie, gratulacje [brawa], na drugim miejscu Andriej i Monica [brawa], przechodzą również Nathan i Camilla [brawa] oraz George i Cat [i znowu brawa]! Już za chwilę dowiemy się kto zajął miejsce pierwsze [brawa]! Ale najpierw kilka słów od jury {ściszyłam telewizor}.
- Boże, nie wymienili Dana i Anne, a co jak się nie dostali?!
- Mel, uspokój się, jestem pewna, że zajęli pierwsze miejsce - odpowiedziała co mnie bardzo uspokoiło. znowu pod głosiłam "magiczne pudełko"{tak mówiłam jak byłam mała}.
- (...). A przede wszystkim chciałabym powiedzieć wam wszystkim, że macie ogromny talent i potencjał, i mimo tego, że jedna para odejdzie, jestem z was dumna i oczarowana waszymi występami [brawa, brawa i znowu brawa].
- No dobrze, dziękujemy za tę wypowiedź. A więc... Pierwsze miejsce zajmują... Daniel i Anne!!!
Wyłączyłam telewizor. Nie wiem czemu to zrobiłam, ale jakoś tak odruchowo. Po kilku sekundach kiedy dotarło do mnie, że oni wygrali, ponownie włączyłam telewizor. Anne właśnie coś mówiła.
- Nadal nie mogę uwierzyć, że wygraliśmy. Chcę podziękować Danielowi, mojej mamie i rodzinie, a przede wszystkim chciałabym podziękować mojej najlepszej przyjaciółce. Melanie, gdyby nie ty nie byłoby mnie tutaj. Dziękuję.
- Ja też chciałbym podziękować Mel. To z nią miałem zatańczyć na początku, ale niestety się rozchorowała. Wracaj do zdrowia chorowitku.
Jury jeszcze coś tam pierdzieliło, a ja poszłam zrobić sobie coś do picia. Bethanie już musiała iść, więc odprowadziłam ją do drzwi i wróciłam do salonu. Po upływie 30 minut ktoś zapukał do moich drzwi. Poszłam je otworzyć i nagle runęło na mnie jakieś 50 kilo.
- Anne! Ogarnij się i złaź ze mnie! - wrzasnęłam.
- No już wstaję, już wstaję - odpowiedziała i Dan pomógł jej wstać.
- I jak? - zapytałam.
- Superniesamowiciegenialnie!!!
- ???
- Po prostu tak się cieszę, że wygraliśmy, że nie wiem... Skoczyłabym na bungee.
- Anne! Ogarnij się! - Daniel wtrącił się do naszej "rozmowy".
- No już, już. Jestem taka podekscytowana! - powiedziała Anne i zaczęła całować Daniela. Zadzwoniłam do Adama.
- Halo?
- Cześć, mogę do ciebie wpaść? Mój dom zawładnęła Anne i jej podniecenie, że wygrała pierwszy etap konkursu.
- Jasne, nie ma sprawy kotku.
- To zaraz będę. Papa! - i się rozłączyłam. Przerwałam moim zakochanym gołąbeczką.
- Ja idę do Adama. Idziecie?
- Jasne - odpowiedzieli. Zebraliśmy się i po 7 minutach byliśmy pod domem mojego chłopaka. Zapukałam. Słyszałam kuśtykające kroki Adama.
***
Przepraszamy, że taki krótki, ale nie mamy weny...
Przepraszamy też za tą długą przerwę, ale... No właśnie.
Mamy nadzieję, że się podoba.
Next to 3 komentarze :)
Love? & Amore?
- Emm... Cześć, bo moja partnerka weszła do szatni jakiś czas temu i jeszcze jej nie ma... Mogłabyś wejść do szatni i sprawdzić co z nią? Bo trochę się martwię - zapytałem jedną z moich rywalek.
- Jasne - odpowiedziała i zniknęła w szatni.Po chwili znowu pojawiła się.
- I jak? - zapytałem zdezorientowany.
- Dobrze, po prostu się źle poczuła, ale napiła się wody i już lepiej. Za chwilkę przyjdzie - gdy to mówiła, drzwi od szatni się otworzyły. Szepnąłem rywalce ciche "dziękuję" i poszedłem do Anne.
- Wszystko w porządku?
- Tak. Chodź, bo zaraz ogłoszenie wyników - powiedziała i złapała moją dłoń. Poszliśmy na scenę...
***OCZAMI MELANIE***
- Zaczyna się! - krzyknęła Beti z salonu.
- Już idę! - odkrzyknęłam jej i wróciłam z miską pełną popcorn'u. Usiadłam na kanapie obok Bethanie i po głosiłam telewizor.
- Za chwilę będzie chwila na którą wszyscy czekali - zaczął prezenter programu - za kilka minut dowiemy się kto z uczestników przejdzie dalej [brawa]! Właśnie dostałem kopertę z wynikami [otwiera kopertę], więc na trzecim miejscu są Martin i Stephanie, gratulacje [brawa], na drugim miejscu Andriej i Monica [brawa], przechodzą również Nathan i Camilla [brawa] oraz George i Cat [i znowu brawa]! Już za chwilę dowiemy się kto zajął miejsce pierwsze [brawa]! Ale najpierw kilka słów od jury {ściszyłam telewizor}.
- Boże, nie wymienili Dana i Anne, a co jak się nie dostali?!
- Mel, uspokój się, jestem pewna, że zajęli pierwsze miejsce - odpowiedziała co mnie bardzo uspokoiło. znowu pod głosiłam "magiczne pudełko"{tak mówiłam jak byłam mała}.
- (...). A przede wszystkim chciałabym powiedzieć wam wszystkim, że macie ogromny talent i potencjał, i mimo tego, że jedna para odejdzie, jestem z was dumna i oczarowana waszymi występami [brawa, brawa i znowu brawa].
- No dobrze, dziękujemy za tę wypowiedź. A więc... Pierwsze miejsce zajmują... Daniel i Anne!!!
Wyłączyłam telewizor. Nie wiem czemu to zrobiłam, ale jakoś tak odruchowo. Po kilku sekundach kiedy dotarło do mnie, że oni wygrali, ponownie włączyłam telewizor. Anne właśnie coś mówiła.
- Nadal nie mogę uwierzyć, że wygraliśmy. Chcę podziękować Danielowi, mojej mamie i rodzinie, a przede wszystkim chciałabym podziękować mojej najlepszej przyjaciółce. Melanie, gdyby nie ty nie byłoby mnie tutaj. Dziękuję.
- Ja też chciałbym podziękować Mel. To z nią miałem zatańczyć na początku, ale niestety się rozchorowała. Wracaj do zdrowia chorowitku.
Jury jeszcze coś tam pierdzieliło, a ja poszłam zrobić sobie coś do picia. Bethanie już musiała iść, więc odprowadziłam ją do drzwi i wróciłam do salonu. Po upływie 30 minut ktoś zapukał do moich drzwi. Poszłam je otworzyć i nagle runęło na mnie jakieś 50 kilo.
- Anne! Ogarnij się i złaź ze mnie! - wrzasnęłam.
- No już wstaję, już wstaję - odpowiedziała i Dan pomógł jej wstać.
- I jak? - zapytałam.
- Superniesamowiciegenialnie!!!
- ???
- Po prostu tak się cieszę, że wygraliśmy, że nie wiem... Skoczyłabym na bungee.
- Anne! Ogarnij się! - Daniel wtrącił się do naszej "rozmowy".
- No już, już. Jestem taka podekscytowana! - powiedziała Anne i zaczęła całować Daniela. Zadzwoniłam do Adama.
- Halo?
- Cześć, mogę do ciebie wpaść? Mój dom zawładnęła Anne i jej podniecenie, że wygrała pierwszy etap konkursu.
- Jasne, nie ma sprawy kotku.
- To zaraz będę. Papa! - i się rozłączyłam. Przerwałam moim zakochanym gołąbeczką.
- Ja idę do Adama. Idziecie?
- Jasne - odpowiedzieli. Zebraliśmy się i po 7 minutach byliśmy pod domem mojego chłopaka. Zapukałam. Słyszałam kuśtykające kroki Adama.
***
Przepraszamy, że taki krótki, ale nie mamy weny...
Przepraszamy też za tą długą przerwę, ale... No właśnie.
Mamy nadzieję, że się podoba.
Next to 3 komentarze :)
Love? & Amore?



