piątek, 30 sierpnia 2013

Rozdział 6 - Kłótnia

***OCZAMI LOUISA***
- Coś ty zrobił? - krzyknąłem na niego - Miałeś dać tą karteczkę Anne, a nie jak jej tam...
- A nie Cleo.
- Dlaczego to zrobiłeś?
- Bo chyba nie jesteś doinformowany. Ja i Anne idziemy razem na bal.
- Taaa... Jasne...
- Jeśli mi nie wierzysz, spytaj się jej. O patrz! Idzie tutaj.
- Hej chłopaki! O co chodzi?
- Czy to prawda, że idziesz na bal z Danielem??? - spytałem lekko zdenerwowany
- No tak - odpowiedziała zdziwiona pytaniem.
- A nie mówiłem  - powiedział z zadowoloną miną Daniel. Po chwili zadzwonił dzwonek na następną lekcję. Weszliśmy do klasy, a chwilę po nas nauczyciel.
- Nie wyjmujcie książek tylko odłóżcie plecaki i idziemy do sali gimnastycznej - powiedział pan Rosero. Zrobiliśmy to co nam kazał nauczyciel.
- Proszę pana, po co tu przyszliśmy? -  spytała jedna z uczennic.
- Będziemy losować. Dziewczyny, chodźcie tu do mnie - powiedział profesor. Dziewczyny podeszły do nauczyciela.
- Teraz każda z was wyciągnie z pudełka karteczkę, gdzie będzie imię i nazwisko waszego partnera do tańca - znowu odezwał się pan Rosero - jak wylosujecie, podejdźcie do chłopaka, który jest na kartce.

***OCZAMI ANNE***
Prawie wszystkie dziewczyny już wylosowały. Zostałam tylko ja i Melanie. Mel wylosowała karteczkę i podeszła do Daniela. Coś mu szepnęła na ucho i poszła stanąć obok Georga. Jest on drugim najprzystojniejszym chłopakiem w naszej klasie (oczywiście według mnie). Dobra czyli, że Melanie nie tańczy z Danielem. Ja będę z nim tańczyć?!!! Podeszłam do nauczyciela, ale on powiedział, że nie ma już karteczki.
- Idź stań obok Daniela, on nie ma partnerki - powiedział nauczyciel. W tej chwili byłam tak szczęśliwa, że nie zauważyłam butelki leżącej na podłodze i się o nią potknęłam, nie upadłam bo ktoś mnie złapał. Tym ktosiem był Daniel.
- Dzięki - odezwałam się zawstydzona.
- Na mnie możesz zawsze liczyć - powiedział i puścił mi oczko.

***OCZAMI MELANIE***
Udało się. Dobrze, że wyciągnęłam obie te karteczki, bo to ja mogłam tańczyć z Danem. Wtedy jak do niego podeszłam, powiedziałam mu co kombinuję... Mam nadzieję, że Anne się tego nie dowie. Po skończonych zajęciach, poszłam razem z Ann i Sophie, po odbiór ich sukienek.
 - I jak wam się podobają moje kiecki? - spytała So.
- Świetne - odpowiedziałyśmy. Później Anne pochwaliła się swoimi sukienkami i poszłyśmy zjeść jakiegoś Fast Food'a. W KFC spotkałyśmy Jennifer.

POSTAĆ KTÓRA PO RAZ PIERWSZY POJAWIA SIĘ W OPOWIADANIU, ALE BOHATEROWIE JĄ ZNAJĄ :).
"NOWA POSTAĆ"
Jennifer Jackson
Ma 16 lat i chodzi do klasy razem z Anne, Mel, Danem i innymi.
Mieszka niedaleko James'a.
Uczy się śpiewać, ale nie wychodzi jej to najlepiej.
Uważa się za królową szkoły, czyli innymi słowami jest Divą.
Czy odbije chłopaka znajomej?

- Hej Jennifer - odezwała się Sophie - co tam masz w torbach?
- Sukienki na bal - odpowiedziała.
- Pokażesz nam? - spytała Anne.
 - Jasne - powiedziała z szerokim uśmiechem i wyjęła z siatki 2 sukienki.
- Wow! - powiedziałyśmy z sarkazmem.
- No wiem, są prześliczne - zachichotała dziewczyna.
- Chcesz zobaczyć nasze? - spytałam.
- Nie, dzięki. Te wasze na pewno nie są tak perfekcyjne jak moje.
 -Dobra, to już nie przeszkadzamy w "błyszczeniu" divo - zaśmiałyśmy się i poszłyśmy do innego lokalu. Zjadłyśmy i się rozdzieliłyśmy (to znaczy, że Sophie poszła, bo ja i Anne mieszkamy obok siebie).

***OCZAMI ANNE***
Byłam już w domu. Podziwiałam swoje sukienki. Przerwał mi dźwięk sms-a. Był on od Daniela.
Nie mogę doczekać się balu... Robisz coś jutro po lekcjach?
Nie miałam teraz czasu do tego. Miałam dużo rzeczy na głowie. Nie odpisywałam mu przez 10 minut, aż w końcu wysłał kolejną wiadomość.
Co jest? Obraziłaś się na mnie? Przepraszam za (cokolwiek zrobiłem, żebyś miała focha) ;(.
Zrobiło mi się głupio, ale musiałam posprzątać pokój, odgrzać sobie jedzenie, odrobić lekcje, zrobić porządek w szafie i wiele wiele innych. Wyjaśnię mu to jutro w szkole. Zajęłam się swoimi zadaniami. Nie zwracałam uwagi na czas, a gdy w końcu spojrzałam na zegarek, była 01:39. Dobra Anne weź się w garść dokończysz jutro, to znaczy dzisiaj, ale po szkole. Zasnęłam. Rano wstałam o 8:50. O nie!!! Spóźnię się na lekcje!!! Dlaczego Melanie do mnie nie zadzwoniła o 7??? Upsss... Chyba nie potrzebnie się zdenerwowałam. Spojrzałam na ekran telefonu, 3 nieodebrane połączenia od Melanie. Pośpiesznie się ubrałam i zbiegłam na dół zjeść szybkie śniadanie. Spóźniłam się na zajęcia 15 minut. Weszłam do klasy nie zauważona, gdyż pani Filkenhowen stała tyłem do klasy. Usiadłam obok Mel. Była ładnie ubrana.
- Dlaczego się spóźniłaś? - szepnęła do mnie Mel.
- Zaspałam. Wybacz.
- Spoko - powiedziała i wskazała na Daniela - Co mu jest?
- Nie wiem. Pogadam z nim na przerwie.

***

No i w końcu mamy 6 rozdział! 
Czy Daniel będzie chciał porozmawiać z Anne?
Tego dowiecie się w następnej części.
7 rozdział = 4 komentarze
Love? & Amore?

środa, 28 sierpnia 2013

Rozdział 5 - Nowy

***OCZAMI DANIELA***
Muszę porozmawiać z Anne i zapytać ją o ten bal. W końcu jest on za 2 tygodnie. Poszedłem się ubrać i zszedłem na dół na śniadanie. Po smacznym i ciepłym posiłku, spakowałem książki i wyszedłem z domu. Po drodze spotkałem Anne i Melanie, postanowiłem działać od zaraz.
- Hej dziewczyny - powiedziałem z szerokim uśmiechem.
- Hej chłopaku - odpowiedziały z szerszym uśmiechem.
- To jak macie już partnerów na bal? - spytałem.
- Nie jeszcze nie... - odpowiedziała Anne.
- Ja też jeszcze nikogo nie mam, ale Sophie mówiła mi, że kogoś mi znalazła - poinformowała Mel.
- To... Anne, chciałabyś pójść ze mną na bal? - spytałem i wpatrywałem się w kolor jej oczu.
- Ja? Ja chętnie - odpowiedziała i się lekko zarumieniła. Po 5 minutach doszliśmy do budynku szkoły. Na miejscu spotkaliśmy Sophie i innych. Lekcje minęły szybko. Została jeszcze jedna. Dzwonek. Do klasy wszedł Pan Phil z jakimś chłopakiem.

NOWA POSTAĆ
Louis Brown
Ma 16 lat i jest nowym uczniem szkoły.
Mieszka bardzo blisko Jasmine, czyli daleko od szkoły.
Od razu zaprzyjaźni się z Danielem, ale jak zdradzi mu swój sekret ich przyjaźń się rozpadnie.
Umie grać na gitarze oraz pianinie. Lubi placki <--- XDDD
Jak szybko popełni błąd, którego od razu pożałuje?
- Cześć wam - odezwał się chłopak.
- Dzieci, to jest Louis, od dziś będzie chodził z wami do klasy. Przywitajcie ładnie nowego kolegę - odezwał się nauczyciel.
- Hej! Cześć! Siema! - po klasie rozbiegły się głosy uczniów. Louis usiadł obok mnie, ponieważ chłopak, który zazwyczaj tam siedział, rozchorował się. 
- Hej, jestem Daniel - powiedziałem i wyciągnąłem rękę do nowego.
- Louis - odpowiedział i uścisnął moją dłoń.
- Daniel - głos znowu zabrał pan profesor - widzę, że już dogadałeś się z Louisem. Po lekcjach zostaniesz trochę dłużej i oprowadzisz go po szkole. Dobrze?
- Oczywiście, z wielką chęcią - powiedziałem i uśmiechnąłem się krzywo. Ta lekcja, tak jak pozostałe, minęła bardzo szybko. Po skończonych zajęciach do mnie i Louisa podeszły dziewczyny.
- Hej, jestem Melanie, a to jest Anne - powiedziała moja przyjaciółka - możemy wam pomóc?
- Jasne, czemu nie - odpowiedział Louis. 
***OCZAMI LOUISA***
Anne jest bardzo ładna. Dokładnie tak jak Melanie. Dziewczyny i Dan zaczęli mnie oprowadzać po szkole. Po 30 minutach skończyli.
- Właśnie, co do tego balu... To kiedy on jest? - odezwałem się niepewnie. W tym momencie podeszła do nas jakaś blondynka.
- Hej jestem Sophie, a ty Louis tak? - spytała
- Tak, zgadza się - odparłem niepewnie - to kiedy ten bal? - kontynuowałem.
- Jest w piątek za 2 tygodnie - odpowiedziała ta blondynka.
- Spoko, a o której godzinie? - znowu się odezwałem
- Od 17 do 24. Później mamy prywatną imprezę dla naszej klasy. Wynajęliśmy najpopularniejszy klub w mieście, wejściówka kosztuje 50 dolarów, idziesz z nami? Domówimy jeden bilet, dasz 50 dych i załatwione - powiedział Daniel.
- Spoko, to jutro przyniosę - powiedziałem i uśmiechnąłem się szeroko - Melanie, a masz już partnera na bal? - zapytałem jej, bo widziałem jak Dan kleił się do Anne. Wolałem nie ryzykować.
- Ja, jeszcze nie - odpowiedziała zawstydzona. Głos zabrała Sophie.
- No i zepsułaś mi niespodziankę. Adam chce pójść z tobą na bal - powiedziała.
- Adam? Twój brat? - spytała z niedowierzeniem.
- Tak i co zgadzasz się? - nie dawała za wygraną.
- No tak! Sorry Louis - odezwała się i posmutniała.
- Nie przejmuj się - powiedziałem, a ona się do mnie przytuliła. Wyszeptałem jej szybkie i krótkie pytanie, na które pokiwała przecząco głową. Dobra wiem, że Daniel i Anne nie są parą. Mogę działać. Zapytam ją jutro :).

***OCZAMI SOPHIE***
No i się udało. Mel idzie na bal z Adamem, a nie jakimś nieznajomym.
- Dobra ja lecę - powiedział Louis i odszedł.
- Ja też już spadam - odezwałam się po chwili. Pożegnałam się z kumplami i pobiegłam do domu.
- Adam!!! Mam dobrą wiadomość!!! - krzyknęłam na wejściu.
- Jaką? - spytał zaciekawiony. Pobiegłam na górę do jego pokoju.
- Idziesz na bal z Melanie! - krzyknęłam a on wstał i mnie mocno przytulił.
- Dzięki ci siostra, jak mam ci dziękować? - spytał, a ja się chytrze uśmiechnęłam - jestem głupi, że o to zapytałem.
- Możesz kupić mi sukienkę na bal i dodatki - powiedziałam.
- No dobra - odpowiedział i rozluźnił uścisk. Wydostałam się z niego do końca i poszłam szukać jakiejś fajnej kiecki na bal.

***OCZAMI ADAMA***
Idę do rodziców po kasę na sukienkę Sophie.
- Mamo daj kasę na sukienkę dla Sophie - powiedziałem, a tata wyjął portfel i mi go podał. Wziąłem go i wyjąłem pliczek banknotów - biorę 500 dolców, bo Sophie chce też buty i dodatki - oni tylko pokiwali głowami. Oddałem tacie portfel i poszedłem do pokoju. Jestem taki szczęśliwy, że idę z Melanie na ten bal. Zadzwoniłem do niej.
- Hej Adam. Po co dzwonisz? - spytała zdziwiona.
- Chciałem zapytać czy cieszysz się tak samo jak ja - powiedziałem. Ona zachichotała i odpowiedziała
- Tak, bardzo się cieszę, że idziemy na ten bal razem.
- Super.
- Muszę kończyć, bo zaraz przyjdzie moja sukienka. Zdzwonimy się później - powiedziała i rozłączyła się. Byłem taki szczęśliwy. Moje szczęście przerwał głos Sophie.
- Adam!!! Znalazła już jedną sukienkę, chodź zapłać - głos mojej siostry dobiegł z sąsiedniego pokoju. Zrobiłem przelew z konta rodziców na swoje i poszedłem zapłacić. Po chwili poszedłem do salonu oddać kasę rodzicom. Po niecałych 10 minutach znowu usłyszałem głos siostry.
- Adam!!! Chodź mam już drugą kieckę!! - krzyknęła a ja jak jej sługa zrobiłem co kazała - jeszcze tylko buty i dodatki powiedziała zadowolona. Po godzinie znalazła już wszystko co było potrzebne. Nareszcie miałem czas dla siebie. Ok 22 zasnąłem. Rano wstałem o 6.45.

***OCZAMI DANIELA***
Wstałem i spojrzałem na zegarek. O kurde!!! Spóźnię się!!! Jest już 8.30!!! Szybko się ubrałem, spakowałem i zjadłem śniadanie. Ledwo zdążyłem na lekcje. Byliśmy w sali od Geografii gdzie każdy siedział osobno, ale blisko siebie. W połowie lekcji Louis szturchnął moje ramie.
- Ej daj to Anne - szepnął i podał mi karteczkę. Co on chce od Anne? To pytanie nie dawało mi spokoju. Po kryjomu przeczytałem treść liściku. Zrozumiałem, że nie mogę dać tego Anne, postanowiłem trochę zamieszać. Zamiast Anne, dałem tą karteczkę Cleo, dziewczynie, która nie miała powodzenia u chłopaków. Dałem jej liścik, a ona się na mnie dziwnie spojrzała.
- To od Louisa - szepnąłem do niej i wskazałem chłopaka, który notował treść notatki z lekcji. Ucieszona dziewczyna odpisała "TAK! TAK! TAK!" a ja znowu przejąłem karteczkę i podałem ją przyjacielowi. Przeczytał i się uśmiechnął. Po chwili lekcja się skończyła, a do Louisa podeszła Cleo.
- Już nie mogę doczekać się balu - powiedziała i puściła mu oczko. Zdezorientowany chłopak podszedł do mnie, a ja zacząłem się głośno śmiać.

***

No to mamy kolejny rozdział! To już 5!!!
Czy znamy już odpowiedź do pytania pod "profilem" Louisa?
Jeśli chcecie wiedzieć co się dalej będzie działo komentujcie.
Następny rozdział = 3 komentarze.
Love? & Amore?

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Rozdział 4 - Powrót

***OCZAMI MELANIE***
Wróciłam do domu. Postanowiłam zadziałać w sprawie Ann i Dana (tak na nich mówiłam). Zadzwoniłam do chłopaka i się z nim umówiłam w parku przy Victoria Street za pół godziny. Musiałam się przebrać, bo nadal byłam ubrana w ciuchy z randki. Ubrałam się i wyszłam. Na miejscu spotkałam Daniela.
- Hej, po co chciałaś się spotkać? - spytał chłopak.
- Chcę z tobą porozmawiać o Anne - odpowiedziałam.
- O Anne? - nie dowierzał -  Po co chcesz ze mną rozmawiać o niej?
- Nadal ci się podoba? - spytałam prosto z mostu.
- Tak, nawet nie wiesz jak bardzo - powiedział - chciałbym jej to powiedzieć, ale nie wiem kiedy i jak to zrobić, a co jak mnie odrzuci?
- Spokojnie nie przejmuj się, ja się tym zajmę - powiedziałam i uśmiechnęłam się.
- Dobra... Już się boję... -uznał i zaśmiał się.
- Nie bój się. Chcesz iść z nią na bal? - zadałam mu kolejne pytanie.
- Bardzo...
- Załatwione, pójdziesz z nią na bal.
- Dzięki, ale jak ty to załatwisz? - nie dawał za wygraną.
- Mam swoje źródła, nie zapominaj co jest moim hobby.
- Swatanie ludzi - powiedzieliśmy w tym samym czasie.
- Dobra, ja już muszę lecieć, widzimy się jutro? - spytał chłopak.
- Widzimy się - powiedziałam, a on odszedł. Od razu pobiegłam do Anne by jej to powiedzieć. Po niecałych 10 minutach byłam pod jej domem.
- Anne!!! Anne!!! Schodź na dół!!! - krzyknęłam, a ona wyjrzała przez okno.
- Już idę! - odkrzyknęła gdy machnęłam ręką na znak, że ma tu szybko przyjść. Po krótkiej chwili Anne stała tuż obok mnie.
- Co chcesz? - spytała.
- Bo rozmawiałam z Danielem i on powiedział, że mu się podobasz i, że on chce pójść z tobą na bal, ale boi się, że go odrzucisz - powiedziałam na jednym wdechu.
- Aaaaaaaaaaaaaale naprawdę? - spytała z nie dowierzaniem.

***OCZAMI ANNE***
Nie mogę uwierzyć w to co mówi Melanie.
- No przecież mówię, że przed chwilą z nim gadałam i to mówił. Po co miałabym okłamywać przyjaciółkę? - spytała. No właśnie. Po co miałaby mnie okłamywać?
- No dobra, a kiedy mi to powie? - zapytałam.
- Tego jeszcze nie wiem - odpowiedziała.
- Dobra, dzięki za info. Muszę się teraz ładnie ubierać, żeby mu się spodobać.
- Anne, podobasz mu się taka jaka jesteś, nie musisz się stroić - próbowała mi wytłumaczyć.
- Dobra, dobra, będzie po staremu.
Pożegnałyśmy się znowu. Była godzina 20.57. Poszłam się wykąpać. Po kąpieli, ubrałam się w piżamę i poszłam zjeść kolację. Gdy wróciłam do pokoju włączyłam internet i szukałam ładnej sukienki na bal. Dopiero grubo po północy znalazłam coś dla siebie. Najpierw czarną sukienkę na polonez, a później jakąś kolorową na resztę balu. Wysłałam linki do Melanie na skype, a ona w odpowiedzi wysłała mi uśmiechnięta buźkę. Musiałam porozmawiać z mamą o kosztach. Zeszłam na dół, ale w salonie jej nie było. No cóż porozmawiam z nią później.

***OCZAMI MELANIE***
Właśnie!! Bal!!! Zupełnie zapomniałam wybrać sobie jakieś kiecki. Zaczynam poszukiwania. Co postanowiłam, to zrobiłam. Zajęło mi to 5 godzin, ale udało się. Mam 2 idealne sukienki (wyobraźcie sobie, że jest cała czarna). Ok, ciuchy mam, teraz trzeba wykombinować fryzurę, makijaż, dodatki oczywiście oraz chłopaka.




***OCZAMI ANNE***
Dobra, pogadanka z mamą minęła prawie spokojnie. Mam już sukienki. Teraz tylko dodatki. Zaczęłam szukać i od razu znalazłam to



Mam nadzieję, że Danielowi się spodoba. Co ja mówię, to mi ma się podobać nie jemu. Moje myśli przerwał mi dźwięk sms-a. Wysłała go moja mama?
Idź już spać. Buźka ;*
-Dobrze mamo! - krzyknęłam o 2 w nocy.
- Boże Anne co ty robisz - powiedziała mama wchodząc do mojego pokoju. 
- Przepraszam, zapomniałam, że jest noc - powiedziałam z zadziornym uśmiechem. W końcu poszłam spać. Na szczęście nie miałam nic zadane... Uff... Rano wstałam o 7:30, a lekcje mam na 9:00. Poszłam się ubrać

***

Mamy już 4 rozdział!!! Nawet nie wiecie jak się cieszymy, że to czytacie. 
Jeśli chcecie czytać dalsze losy bohaterów, komentujcie.
Rozdział 5 = 5 komentarzy
Love? & Amore?

niedziela, 25 sierpnia 2013

Rozdział 3 - Miłość?

O wyznaczonej godzinie usłyszałam pukanie do drzwi. Otworzyłam je, a tam ujrzałam Sophie i jego...
Stał, wpatrzony we mnie jak w obrazek. Muszę przyznać, to było miłe, ale jednocześnie dziwne. Co on tu robi? To pytanie nie dawało mi spokoju.  
- Hej, a co ty tu robisz? - spytałam chłopaka. 
- Myślałem, że się ucieszysz na mój widok - powiedział i słodko się uśmiechnął.
- No jasne, cieszę się, ale co tu robisz? - nie dawałam za wygraną.
- Bo... No... Ten... - próbował mi to wytłumaczyć, ale coś mu nie wychodziło.
- Adam tu przyszedł, bo chciał cię o coś zapytać - powiedziała Sophie.
- A o co? - spytałam zaciekawiona.

***OCZAMI ADAMA*** 
Miała takie iskierki w tych niebieskich oczach. Mógłbym wpatrywać się w nie godzinami.
- Bo ja chciałem zapytać czy może, nie chciałabyś pójść ze mną na randkę? - zapytałem niepewnie. Spojrzała na mnie słodko i się uśmiechnęła.
- Jasne, czemu nie - odpowiedziała.  
- To co? Idziemy? - spytała Sophie
- A gdzie jest twój James? - zapytała Mel
- Czeka na nas na miejscu - odpowiedziała. Szliśmy alejkami Londynu. Było ciepło i cudownie. Po drodze do restauracji spotkaliśmy Anne i Daniela. 
- Ooo... Patrzcie, patrzcie kogo tu mamy... - zaśmiała się Melanie.
- Wy też idziecie na randkę? - zadała pytanie moja siostra. 
- Co? Nie, my tylko na przyjacielskim spacerze jesteśmy - powiedział Daniel.
- Mhm... - zaśmiała się Mel.
- Dobra to nie będziemy wam przeszkadzać w "przyjacielskim" spacerku, idziemy bo się spóźnimy - przerwała rozmowę Sophie. Ma rację. Musimy iść, bo się spóźnimy. Po niecałych 10 minutach byliśmy na miejscu gdzie spotkaliśmy James'a. Rozejrzałem się po sali. W jednym z jej kątów zobaczyłem Jasmine z jakimś chłopakiem. Widzę, że szybko się pocieszyła. Dobra Adam weź się w garść i zapomnij o niej. Jesteś na randce marzeń z idealną dziewczyną, Melanie. Nie zepsuj tego. Moje przemyślenia przerwał mi głos mojej siostry.
- Adam!!! No chodź - powiedziała. Objąłem Melanie w talii i przyciągnąłem do siebie. Spojrzała na mnie rozkojarzona. Nie wiedziałem co robić więc się uśmiechnąłem, co ona odwzajemniła. Usiedliśmy przy stoliku i zamówiliśmy jedzenie. Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Gdy wyszliśmy z restauracji. James i Sophie poszli do parku na Wall Street, a ja i Melanie poszliśmy do parku na Red Street.
- Wiesz co? To była najlepsza randka na jakiej byłam - powiedziała i pocałowała mnie w policzek.
- Moja też - odpowiedziałem i zatonąłem w błękicie jej oczu. 
- Dobra ja muszę się już zbierać - oznajmiła dziewczyna, a ja się ocknąłem.
- Jasne, chodź odprowadzę cię - powiedziałem, a ona złapała mnie za rękę.  
***OCZAMI MEL***
Trzymaliśmy się za ręce. Zarumieniłam się trochę, bo Adam naprawdę bardzo mi się podobał. Zaproponował, że odprowadzi mnie do domu. Może przedstawię go swoim rodzicom? Nie, to bez sensu. On jest tylko moim przyjacielem. Chociaż... Fajnie by było gdybyśmy byli razem. 
- Może kiedyś to powtórzymy? - odezwałam się gdy staliśmy pod drzwiami mojego domu. 
- Chętnie. To do zobaczenia - powiedział i pocałował mnie w policzek. Weszłam do środka i wpadłam na moją mamę. Od razu zaczęły się pytania.
- Melanie. Kim jest ten chłopak, który cię odprowadził? Czy wy jesteście parą? Joe chodź tutaj, nasza Mel znalazła sobie partnera - powiedziała mama. Po sekundzie pojawił się narzeczony mojej mamy. Joe nie jest mim tatą i nigdy mi go nie zastąpi. Mój prawdziwy tata miał wypadek samochodowy gdy miałam 6 lat. Tak bardzo mi go brakuje.
- To jest Adam i my jesteśmy tylko przyjaciółmi. Byliśmy na spacerze. Nic nas nie łączy mamo - odparłam. A co do mojej mamy, to nazywa się Sabrin i za niecałe 6 miesięcy bierze kolejny ślub. Cieszę się jej szczęściem, Joe to porządny facet. Opowiedziałam im jeszcze trochę o Adamie i poszłam do swojego pokoju. Po chwili dostałam sms-a. Był on od Adama? Trochę mnie to zdziwiło, ale się ucieszyłam. 
Dzisiaj było cudownie. Nie zapomnę dzisiejszego dnia.
Odpisałam mu tak samo miłą treścią.
Też uważam, że było cudownie. Nie mogę się doczekać następnego spotkania. xoxo.
 Przebrałam się i zaczęłam oglądać telewizję. Nudziło mi się więc zadzwoniłam do Anny.

***OCZAMI ANNE***
Zadzwoniła do mnie Mel. Ciekawe co chce.
- Halo? - odebrałam.
- Hej Anne co tam u ciebie? Powiedziałaś już Danielowi? - spytała
- Nie... Ale mu powiem... Kiedyś.
- Zaraz do ciebie przyjdę i pogadamy ok? - spytała
- Ok. Dozoba
- Dozoba
Po chwili ktoś zapukał do drzwi. Otworzyła moja mama.
- Hej Melanie już wołam Anne - powiedziała moja mama.
- Dzień dobry Pani Hollywod.
- Wejdź do środka. Anne!!! Melanie do ciebie przyszła!!!
Zeszłam na dół i spotkałam tak moją przyjaciółkę.
- Hej Mel, chodź na górę - powiedziałam a dziewczyna wykonała moje polecenie. Weszłyśmy do mojego pokoju

- To jak? Kiedy mu powiesz? - zapytała moja przyjaciółka.

- Nie wiem, nie mam pojęcia. Czekam na odpowiedni moment - odpowiedziałam na pytanie dziewczyny. Spojrzała na mnie mało zainteresowana.

- Widzę, że chcesz mi coś powiedzieć, to słucham. 

- Bo ja byłam dziś na randce. I nie uwierzysz z kim - powiedziała podekscytowana.

- No z kim? - spytałam zaciekawiona.

- Z Adamem! - pisnęła jeszcze bardziej podniecona.
 - Jej!!! Cieszę się - odkrzyknęłam - to jak było?
- Świetnie! On jest taki cudowny - powiedziała.
 - To znaczy, że masz chłopaka? - spytałam.
- No... Nie, bo on raczej nic do mnie nie czuje. Chociaż jakbym mu się nie podobała, to chyba by się ze mną nie umówił co?
- Masz rację. On, znaczy ty, ty chyba mu się podobasz - powiedziałam z chytrym uśmieszkiem.
- Dobra ja już spadam, zadzwonię później.
- To pa - powiedziałam i pożegnałam się z moją przyjaciółką.

***

Mamy 3 rozdział. Jak wam się podoba?
Nie komentujecie. Wiem, że komentowanie jest nudne, ale proszę zróbcie to dla nas.
Jeśli chcecie następną część, pod tym postem musi znaleźć się 4 komentarzy!
Love? & Amore?

Rozdział 2 - Szansa

- Co chcesz mi powiedzieć? - spytała Jasmine
- Bo ja... To znaczy my... My musimy się rozstać, ja już nie mogę z tobą być - powiedziałem, a jej łzy zaczęły napływać w błękitne oczy - nie płacz Jas...
- Ale Adam, zrozum ja naprawdę cię kocham
- Jas, ja to rozumiem, ale ja już nie czuję tego samego, kiedyś gdy się całowaliśmy, zakochiwałem się w tobie na nowo, ale te nasze ostatnie pocałunki... Ja już do ciebie nie czuję tego samego, a ten nasz ostatni pocałunek w kinie... On był najgorszy w całym moim życiu. Ja nie chcę cię urazić, ale taka jest prawda, a obiecywaliśmy sobie, że nigdy się nie okłamiemy - powiedziałem, a ona się do mnie przytuliła, spojrzała w moje brązowe tęczówki. Po raz ostatni mnie pocałowała
- A teraz? - spytała odrywając się od moich ust - teraz coś czułeś?
- Wybacz... - wyjąkałem, a ona uciekła. Pobiegła do swojego domu, bo mieszkała blisko uniwersytetu, a jeziorko było za nim.
- Ej, dlaczego Jasmine uciekła? - spytała Anne.
- Bo my, to znaczy ja... - zacząłem się tłumaczyć
- Bo ty z nią zerwałeś, a ona nie może się z tym pogodzić? - zapytała Mel
- Dokładnie - odpowiedziałem zawstydzony.
- Siadaj i na razie się tym nie przejmuj - dodała Melanie i poklepała miejsce obok siebie. Usiadłem. Gadaliśmy, śmialiśmy się, było świetnie. Około godziny 22, wszyscy się rozstaliśmy i poszliśmy do domów. Gdy byliśmy już u siebie, Sophie zapytała
- Czyżbyś zerwał z Jasmine, dlatego, że masz kogoś innego?
- Ja nie mam nikogo, jak na razie jestem singlem - odpowiedziałem
- Do czasu  - powiedziała z chytrym uśmiechem
- Co znowu kombinujesz? - spytałem zaniepokojony jej aktualnym stanem
- Nic, nic - powiedziała i poszła do swojego pokoju.

***OCZAMI SOPHIE***
Adam jest wolny, a ja wiem co nieco o jego sympatiach. Postanowiłam zadzwonić do Mel.
- Halo? - usłyszałam głos w telefonie
- Hej Mel, mam jedno króciutkie pytanko, czy nadal podoba ci się mój kochany braciszek?
- No, jest fajny, a czemu pytasz?
- A nieważne, powiem ci kiedy indziej, muszę kończyć, pa! - powiedziałam i się rozłączyłam. Ok, połączmy fakty. Melanie podoba się mój brat, a w kinie Adam patrzył na nią jakby dostał strzałą Amora. Tak, oni na 100% będą parą, już ja tego dopilnuję. Jeszcze przed balem będą razem. Właśnie, co do balu, to jest to najlepszy bal w roku szkolnym, bo to jest ostatni bal w roku. Oprócz tego, że Adam już nie chodzi do tej szkoły,  to Mel pójdzie z nim na imprezę. Nie pozwolę, żeby ktoś inny ją tam zabrał. Oni są stworzeni dla siebie.
***OCZAMI ADAMA***
Nadal zastanawia mnie to, dlaczego Sophie tak dziwnie zareagowała, czy ona coś kombinuje? Tego dowiem się później, może wyślę sms-a do Melanie czy wszystko ok. Nie to będzie głupie. Do Jasmine też nie napiszę, bo pomyśli, że chcę do niej wrócić, a tak nie jest. Już wiem! Pójdę coś zjeść. Zszedłem na dół do kuchni i wziąłem jogurt truskawkowy oraz oranżadę. Poszedłem do pokoju i zasnąłem.

***OCZAMI MEL***
 Rano wstałam o 7 i  na wyświetlaczu mojego telefonu zobaczyłam sms-a. Był on od Sophie. 
Ubierz się dziś ładnie. Buziaczki ;*  
Co ona kombinuje? Moje rozmyślenia przerwał mi kolejny sms. Także od Sophie.
Wpadniemy po ciebie o 12.30.
Ładnie się ubrać. Co ja mam założyć??? Poszłam się wykąpać i ubrać. O wyznaczonej godzinie usłyszałam pukanie do drzwi. Otworzyłam je, a tam ujrzałam Sophie i jego...

***
 No i mamy 2 rozdział! Mamy nadzieję, że wam się podoba.
 Wiemy, że to pytanie jest łatwe i bezsensowne, bo odpowiedź chyba każdy zna.
Jak myślicie kto przyszedł z Sophie do Melanie?
 Wiemy, że ten rozdział prawie nic nie wyjaśnia i jest krótki, ale taki jest. Następny postaramy się napisać dłuższy :).
Jeśli chcecie następny rozdział, potrzebujemy pod tym postem 4 komentarze.
 Love? & Amore?

sobota, 24 sierpnia 2013

Rozdział 1 - Niespodzianka

*** OCZAMI ANNE ***
DRYŃ!!! DRYŃ!!! Dzwonił mi telefon, była to Mel.
- Hej, gdzie ty jesteś?! Zaraz film się zacznie – powiedziała
- No już idę, zaraz będę – odpowiedziałam i się rozłączyłam. Tak naprawdę, siedziałam w domu zastanawiając się w co się ubrać. Założyłam ciuchy i udałam się do wyjścia. Po niecałych 5 minutach byłam na miejscu.
- No nareszcie jesteś! – powiedziała i rzuciła mi się na szyję. – Teraz szybko idziemy do sali. Siedziałam pomiędzy Mel i Danielem. Boże jakie on ma nieziemskie perfumy… Dobra zapomnijmy o nim i skupmy się na filmie. Jakie to smutne… Oglądamy Titanica w 3D. Daniel pozwolił mi się do siebie przytulić jak to będzie za smutne… Gdy wyszliśmy, ja, Mel, Sophie i Jasmin byłyśmy całe rozmazane, więc poszłyśmy do toalety „przypudrować noski”. Zajęło nam to jakieś 20 minut, ale się udało uratować nasze piękne buźki. Gdy wychodziłam z łazienki wpadłam na ładnego chłopaka.

NOWA POSTAĆ
 Marco Rodrigez
Ma 17 lat i pochodzi z Hiszpani.
Od roku mieszka w Londynie, blisko Jasmine.
Umie tańczyć, śpiewać i grać na gitarze.
Kto mu przypadnie do gustu?

- Ej, uważaj jak chodzisz! - krzyknęłam bez namysłu.
- Przepraszam, nie zauważyłem Cię - odpowiedział. Gdy przyjrzałam mu się i zauważyłam jaki on słodki, zaczęłam "działać".
- Nic się nie stało, po prostu  troszeczkę i niepotrzebnie się zdenerwowałam - powiedziałam, wymieniliśmy się numerami telefonów i uśmiechami.

***OCZAMI DANIELA***
Z kim ona tak gada?! Przecież ona jest moja... W zasadzie to jeszcze nie, ale nie długo tak będzie. Zrobię coś.
- Anne! Chodź, musimy zdążyć - palnąłem bez zastanowienia
- Już idę! - odkrzyknęła i po chwili znalazła się u mojego boku. Objąłem ją ramieniem i pocałowałem w policzek.
- A to za co? - spytała zaskoczona
- To co?! Już przyjaciółki pocałować nie mogę? - odparłem
- Jasne, że możesz, ale jak chcesz to musisz robić to częściej - powiedziała z chytrym uśmieszkiem. Czy to coś znaczy?
- Chodźcie mamy dla was niespodziankę - powiedział Adam. Jedna rzecz mnie zastanawiała. Zawsze Jasmin kleiła się do niego jak muchy na lep, a teraz stali 3 osoby od siebie?!Później z nim o tym pogadam. 
- Właśnie... Jaka niespodzianka? - spytała Mel, która bardzo często zmieniała chłopaków. Dzisiaj jednak była sama. Widzę jak Adam na nią patrzy... Czyżbyśmy mieli tu małą zdradę???
- Jaką??? Wy jeszcze pytacie jaką? Przecież to niespodzianka! I tak za dużo już powiedziałem, wsiadajcie do auta - powiedziałem. Wyszliśmy z budynku, a dziewczyny stanęły jak wryte. 
- Co jest? Idziemy - powiedział Adam. Wykonały naszą prośbę. Dojechaliśmy nad duże i piękne jezioro.
-Ale tu pięknie... - jęknęła Anne. poszedłem do niej i wziąłem ją na ręce.
- Daniel! co ty robisz?! - krzyknęła przerażona
- No to jest ta nasza niespodzianka - powiedziałem i wrzuciłem dziewczynę do jeziora.
- O nie! Rozmaże ci się tusz - nabijałem się z niej
- Hahaha, bardzo śmieszne - powiedziała - no spójrz na mnie jestem cała mokra.
- Masz - powiedziałem i dałem jej swoją bluzkę.
- Oj, bo się przeziębisz - powiedziała sarkastycznie biorąc t-shirt. Wrzuciliśmy inne dziewczyny do wody, oprócz Jasmine bo zaczęła panikować, że ona się utopi.

***OCZAMI ADAMA***
Mel tak ślicznie wygląda... Muszę to zrobić... To nie może tak być.
- A mi ktoś da bluzkę - spytała Mel - ja też jestem mokra. 
Już chciałem zdejmować t-shirt, gdy Jasmine powiedziała.
- Co ty robisz?! Mam w samochodzie drugą bluzkę, niech się przebierze - spojrzała na mnie z nienawiścią w oczach. Dała jej bluzkę i się do mnie przytuliła. Złapałem ją za rękę i zaprowadziłem ją na pomost.
- Jasmine, ja muszę ci coś powiedzieć... - zacząłem. Ona spojrzała na mnie zaciekawiona - bo... ja... 

***

I mamy pierwszy rozdział!!! 
Przepraszamy, że taki krótki, ale brakowało nam komentarzy.
Jak myślicie? 
Co Adam chce powiedzieć Jasmine?
Czy Adam i Melanie będą parą?
Komentujcie i oznaczajcie w reakcjach!
Następny rozdział to 3 komentarze
Love? & Amore?

Prolog


Jak pisałyśmy prolog jest teraz.
Mamy nadzieję, że wam się spodoba.
Życzymy miłego czytania

***

***Oczami Anne***

Nazywam się Anne Hollywood. Tak wiem. Mam fajne nazwisko, ale mniejsza z tym. Mam 16 lat i mieszkam w Londynie. Od przedszkola kumpluję się z teraźniejszym najlepszym przyjacielem - Danielem. Jest dla mnie jak brat i kocham go jak członka rodziny. Ale również jako kogoś więcej niż przyjaciela. Od jakiegoś czasu zaczął mi się on podobać. Nie wiem jednak jak mu o tym powiedzieć. Jedyna osoba, która o tym wie to moja przyjaciółka Mel. Cały czas namawia mnie, abym powiedziała Danielowi to co do niego czuję. Jednak, ja boję się, że on mnie wyśmieje. Powiem może coś o Mel. Jej pełne imię to Melanie, a nazwisko Smith. Znamy się od 5 klasy podstawówki. Z tego co wiem, miała trudne dzieciństwo. Wiem też, że przeprowadzała się co 2 lata, ale jej mama postanowiła zastać w Londynie już na zawsze. Jest moją najlepszą przyjaciółką. Wspieram ją, a ona mnie. Teraz bardziej ona. Mamy wspólne zainteresowanie, taniec. Jesteśmy jednymi z najlepszych w naszej szkole, ale także w mieście. Jeździmy na różne zawody i występujemy tam. Daniel również tańczy i czasami ja lub Mel tańczymy w parze z nim. Mam pecha, bo częściej robi to Mel niż ja. Często się stresuję próbami razem z Danielem, lecz on potrafi podnieść mnie na duchu. Co do Daniela, to ma na nazwisko Malik. Jest najprzystojniejszy w klasie, i w szkole też (ale to tylko moja opinia z tym, że w szkole), a przyjaźni się z mało popularnymi osobami takimi jak ja i Mel. To może koniec, bo umówiłam się ze znajomymi do kina...

***

I jak się wam podoba prolog? Jeśli chcecie poznać dalsze losy Anne i jej przyjaciół komentujcie.
Pierwszy rozdział = 3 komentarze. 
Love? & Amore?

Ostatnie słowa o nas i bohaterowie naszego pierwszego opowiadania

O nas już dużo wiecie, ale nie wiecie jak się będziemy podpisywać. Ja będę  Love?, a ja Amore?

Teraz bohaterowie naszego pierwszego opowiadania, które zwie się " Marzenie "

 Anne Hollywood
Ma 16 lat i duże problemy sercowe.
Mieszka w Londynie. 
Jej najlepszą przyjaciółką jest Mel, a przyjacielem również najlepszym Daniel
Jest świetną tancerką.
Czy jedno uczucie zmieni jej życie?
Tego się przekonacie.

Melanie "Mel" Smith
Ma 16 lat.
Mieszka w Londynie i jest sąsiadką Anne.
Także jest jej najlepszą przyjaciółką, a z Danielem również się przyjaźni.
Razem z Anne tańczy, ale także nie jest najgorszą piosenkarką.
Czy to ona przekona Anne do wyznania uczuć?

Daniel Malik
Ma 16 lat. 
Mieszka 2 ulice dalej niż dziewczyny.
Razem z Anne i Mel tańczy.
Jest najlepszym przyjacielem Anne i Mel.
W szkole jest uważany za najprzystojniejszego chłopaka z klas 3.
Czy miłość dotrze do jego serca?

Sophie Royal
Także ma 16 lat.
Jest przyjaciółką Anne, Mel i Daniela.
Nie tańczy, ale chodzi na lekcje śpiewu.
Ma starszego brata, który być może poczuje coś do jej przyjaciółki...
Mieszka niedaleko Daniela.
Czy pomoże bratu zdobyć miłość jego życia?

 James Edwards
Ma 17 lat.
Jest chłopakiem Sophie.
Mieszka tuż obok niej.
Tak samo jak ona uczy się śpiewać.
Czy zostanie z Sophie już na zawsze?

Adam Royal
Ma 18 lat i jest starszym bratem Sophie.
Jest po uszy zakochany w przyjaciółce swojej siostry.
Oczywiście jest skejtem.
Czy zerwie ze swoją dziewczyną dla innej?


Jasmine Shill
Ma 18 lat i jest dziewczyną Adama.
Do czasu...
Mieszka w Londynie niedaleko uniwersytetu.
Czy zerwanie z Adamem okaże się błędem?



***
Mamy już bohaterów, niedługo pojawi się prolog (czyt. za chwile), a później kolejne rozdziały. 
Komentujcie, bardzo nam na tym zależy. Love? & Amore?