niedziela, 25 sierpnia 2013

Rozdział 3 - Miłość?

O wyznaczonej godzinie usłyszałam pukanie do drzwi. Otworzyłam je, a tam ujrzałam Sophie i jego...
Stał, wpatrzony we mnie jak w obrazek. Muszę przyznać, to było miłe, ale jednocześnie dziwne. Co on tu robi? To pytanie nie dawało mi spokoju.  
- Hej, a co ty tu robisz? - spytałam chłopaka. 
- Myślałem, że się ucieszysz na mój widok - powiedział i słodko się uśmiechnął.
- No jasne, cieszę się, ale co tu robisz? - nie dawałam za wygraną.
- Bo... No... Ten... - próbował mi to wytłumaczyć, ale coś mu nie wychodziło.
- Adam tu przyszedł, bo chciał cię o coś zapytać - powiedziała Sophie.
- A o co? - spytałam zaciekawiona.

***OCZAMI ADAMA*** 
Miała takie iskierki w tych niebieskich oczach. Mógłbym wpatrywać się w nie godzinami.
- Bo ja chciałem zapytać czy może, nie chciałabyś pójść ze mną na randkę? - zapytałem niepewnie. Spojrzała na mnie słodko i się uśmiechnęła.
- Jasne, czemu nie - odpowiedziała.  
- To co? Idziemy? - spytała Sophie
- A gdzie jest twój James? - zapytała Mel
- Czeka na nas na miejscu - odpowiedziała. Szliśmy alejkami Londynu. Było ciepło i cudownie. Po drodze do restauracji spotkaliśmy Anne i Daniela. 
- Ooo... Patrzcie, patrzcie kogo tu mamy... - zaśmiała się Melanie.
- Wy też idziecie na randkę? - zadała pytanie moja siostra. 
- Co? Nie, my tylko na przyjacielskim spacerze jesteśmy - powiedział Daniel.
- Mhm... - zaśmiała się Mel.
- Dobra to nie będziemy wam przeszkadzać w "przyjacielskim" spacerku, idziemy bo się spóźnimy - przerwała rozmowę Sophie. Ma rację. Musimy iść, bo się spóźnimy. Po niecałych 10 minutach byliśmy na miejscu gdzie spotkaliśmy James'a. Rozejrzałem się po sali. W jednym z jej kątów zobaczyłem Jasmine z jakimś chłopakiem. Widzę, że szybko się pocieszyła. Dobra Adam weź się w garść i zapomnij o niej. Jesteś na randce marzeń z idealną dziewczyną, Melanie. Nie zepsuj tego. Moje przemyślenia przerwał mi głos mojej siostry.
- Adam!!! No chodź - powiedziała. Objąłem Melanie w talii i przyciągnąłem do siebie. Spojrzała na mnie rozkojarzona. Nie wiedziałem co robić więc się uśmiechnąłem, co ona odwzajemniła. Usiedliśmy przy stoliku i zamówiliśmy jedzenie. Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Gdy wyszliśmy z restauracji. James i Sophie poszli do parku na Wall Street, a ja i Melanie poszliśmy do parku na Red Street.
- Wiesz co? To była najlepsza randka na jakiej byłam - powiedziała i pocałowała mnie w policzek.
- Moja też - odpowiedziałem i zatonąłem w błękicie jej oczu. 
- Dobra ja muszę się już zbierać - oznajmiła dziewczyna, a ja się ocknąłem.
- Jasne, chodź odprowadzę cię - powiedziałem, a ona złapała mnie za rękę.  
***OCZAMI MEL***
Trzymaliśmy się za ręce. Zarumieniłam się trochę, bo Adam naprawdę bardzo mi się podobał. Zaproponował, że odprowadzi mnie do domu. Może przedstawię go swoim rodzicom? Nie, to bez sensu. On jest tylko moim przyjacielem. Chociaż... Fajnie by było gdybyśmy byli razem. 
- Może kiedyś to powtórzymy? - odezwałam się gdy staliśmy pod drzwiami mojego domu. 
- Chętnie. To do zobaczenia - powiedział i pocałował mnie w policzek. Weszłam do środka i wpadłam na moją mamę. Od razu zaczęły się pytania.
- Melanie. Kim jest ten chłopak, który cię odprowadził? Czy wy jesteście parą? Joe chodź tutaj, nasza Mel znalazła sobie partnera - powiedziała mama. Po sekundzie pojawił się narzeczony mojej mamy. Joe nie jest mim tatą i nigdy mi go nie zastąpi. Mój prawdziwy tata miał wypadek samochodowy gdy miałam 6 lat. Tak bardzo mi go brakuje.
- To jest Adam i my jesteśmy tylko przyjaciółmi. Byliśmy na spacerze. Nic nas nie łączy mamo - odparłam. A co do mojej mamy, to nazywa się Sabrin i za niecałe 6 miesięcy bierze kolejny ślub. Cieszę się jej szczęściem, Joe to porządny facet. Opowiedziałam im jeszcze trochę o Adamie i poszłam do swojego pokoju. Po chwili dostałam sms-a. Był on od Adama? Trochę mnie to zdziwiło, ale się ucieszyłam. 
Dzisiaj było cudownie. Nie zapomnę dzisiejszego dnia.
Odpisałam mu tak samo miłą treścią.
Też uważam, że było cudownie. Nie mogę się doczekać następnego spotkania. xoxo.
 Przebrałam się i zaczęłam oglądać telewizję. Nudziło mi się więc zadzwoniłam do Anny.

***OCZAMI ANNE***
Zadzwoniła do mnie Mel. Ciekawe co chce.
- Halo? - odebrałam.
- Hej Anne co tam u ciebie? Powiedziałaś już Danielowi? - spytała
- Nie... Ale mu powiem... Kiedyś.
- Zaraz do ciebie przyjdę i pogadamy ok? - spytała
- Ok. Dozoba
- Dozoba
Po chwili ktoś zapukał do drzwi. Otworzyła moja mama.
- Hej Melanie już wołam Anne - powiedziała moja mama.
- Dzień dobry Pani Hollywod.
- Wejdź do środka. Anne!!! Melanie do ciebie przyszła!!!
Zeszłam na dół i spotkałam tak moją przyjaciółkę.
- Hej Mel, chodź na górę - powiedziałam a dziewczyna wykonała moje polecenie. Weszłyśmy do mojego pokoju

- To jak? Kiedy mu powiesz? - zapytała moja przyjaciółka.

- Nie wiem, nie mam pojęcia. Czekam na odpowiedni moment - odpowiedziałam na pytanie dziewczyny. Spojrzała na mnie mało zainteresowana.

- Widzę, że chcesz mi coś powiedzieć, to słucham. 

- Bo ja byłam dziś na randce. I nie uwierzysz z kim - powiedziała podekscytowana.

- No z kim? - spytałam zaciekawiona.

- Z Adamem! - pisnęła jeszcze bardziej podniecona.
 - Jej!!! Cieszę się - odkrzyknęłam - to jak było?
- Świetnie! On jest taki cudowny - powiedziała.
 - To znaczy, że masz chłopaka? - spytałam.
- No... Nie, bo on raczej nic do mnie nie czuje. Chociaż jakbym mu się nie podobała, to chyba by się ze mną nie umówił co?
- Masz rację. On, znaczy ty, ty chyba mu się podobasz - powiedziałam z chytrym uśmieszkiem.
- Dobra ja już spadam, zadzwonię później.
- To pa - powiedziałam i pożegnałam się z moją przyjaciółką.

***

Mamy 3 rozdział. Jak wam się podoba?
Nie komentujecie. Wiem, że komentowanie jest nudne, ale proszę zróbcie to dla nas.
Jeśli chcecie następną część, pod tym postem musi znaleźć się 4 komentarzy!
Love? & Amore?

4 komentarze:

  1. Super, czekam na kolejny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czekam na następny! Ten jest fajowy :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie piszesz, czekam na kolejny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, ale jedna mała uwaga. Piszemy nie piszesz :)

      Usuń