wtorek, 3 września 2013

Rozdział 7 - Chłopak

Reszta lekcji minęła bardzo szybko. Cały czas zastanawiałam się dlaczego Daniel jest przygnębiony. O już chyba wiem...przez to, że nie odpisywałam na sms-y. Powinien to zrozumieć.
- Daniel! - chłopak się zatrzymał i odwrócił się w moją stronę - Możemy pogadać?
- O czym?
- Czy jesteś nie w sosie przez moje nieodpisywanie na wiadomości? 

***OCZAMI DANIELA***
- Trochę - powiedziałem.
- Ale mogę Ci to wytłumaczyć. Byłam strasznie zajęta. Musiałam posprzątać pokój i zrobić inne rzeczy, których nie dokończyłam. Poszłam spać o 1:39. Rozumiesz to?
- Nie za bardzo. Mogłaś chociaż napisać lub zadzwonić.
- Nie rozumiesz, że nie miałam czasu?!?!?!
- No rozumiem... Ale się o ciebie martwiłem - powiedziałem, a ona się zarumieniła.
- Naprawdę??? - spytała i mnie przytuliła. Naszą rozmowę przerwał dzwonek na następną lekcję. Te 45 minut, tak długo się wlokło, że myślałem iż trwa wieki. Zastanawiałem się co może być na karteczce,  którą dostałem od Anne na przerwie podczas rozmowy. Zdecydowałem się ją przeczytać.
A co do czasu po lekcjach to jestem wolna :)
 Na drugiej stronie kartki napisałem : To świetnie. Bo tak sobie pomyślałem, że może byśmy poszli na spacer... :)
Po chwili odpisała
Randka?
Nie wiedziałem co odpisać. Chciałbym z nią pójść na randkę.
Tak, od dawna chciałem cię na nią zaprosić... To może przy Fall Street?
Odpisała mi "to do zobaczenia ;) "

***OCZAMI ANNE***
Randka. Randka z Danielem. Boże jak ja się cieszę!!! Muszę poprosić Melanie o pomoc w wybraniu ładnych ciuchów. Lekcja się skończyła. Nareszcie. Reszta zajęć minęła w miarę szybko.
-Mel! - krzyknęłam do przyjaciółki. Momentalnie się odwróciła.
- Co jest? - spytała zdziwiona.
- Idę na randkę z Danem!!!
-Aaaaa... Nawet nie wiesz jak się cieszę.
- Pomóż mi wybrać jakieś ciuchy - poprosiłam dziewczynę.
- Jasne spoko, to idziemy do ciebie i wybierzemy ładną kreację.
Poszłyśmy do mnie i po 30 minutach byłam gotowa. Wysłałam sms-a Danielowi
O której mamy się spotkać?
Po chwili otrzymałam odpowiedź
Za 10 minut?
Odpisałam mu, że będę i wyszłam z domu. Na miejscu byłam na czas, ale Dana jeszcze nie było. Usiadłam na ławce i liczyłam chmurki na niebie. Po niecałej minucie ktoś zasłonił mi oczy ręką.
- Zgadnij kto to.
- Daniel?
- Nie, to nie Daniel.
- A kto? - gdy to mówiłam, chłopak zabrał rękę z moich oczu i usiadł obok mnie - Louis? Co ty tu robisz?
- Przechodziłem tędy i cię zauważyłem. Ładnie wyglądasz, czekasz na kogoś?
- Dzięki i tak, czekam na Daniela.
- To może dotrzymam ci towarzystwa? - zaproponował.
- Nie, dziękuję, poczekam sama. O patrz już tu idzie - gdy to mówiłam, wskazałam na nadchodzącego chłopaka. Pożegnałam się z Louisem i podeszłam do Daniela.
- Hej, ślicznie wyglądasz - powiedział i pocałował mnie w policzek.
- Dzięki - odpowiedziałam i uśmiechnęłam się.

***OCZAMI DANIELA***
- Od dawna chciałbym ci coś powiedzieć... - zacząłem
- Co chcesz mi powiedzieć?
- Bo od dawno mi się podobasz i ... - dziewczyna lekko się zarumieniła - i chciałbym cię zapytać...no czy...ten no...nie chciałabyś może ze mną chodzić, że być moją dziewczyną?
- To ja też muszę ci coś powiedzieć. Bo ty mi też się podobasz...
- A zgadzasz się? - nic nie odpowiedziała tylko mnie pocałowała.
- Czy to znaczy tak? - zapytałem z nadzieją.
- Tak - odpowiedziała i mnie przytuliła. Byłem bardzo szczęśliwy. Chodziliśmy ulicami Londynu, aż w końcu nasze miłe wspomnienie przerwał telefon Anne.
- Przepraszam, muszę to odebrać - powiedziała i odeszła.

***OCZAMI ANNE***
- Halo? - spytałam.
- Hej Anne, co robisz? Może wpadłabyś do mnie na jakiś film?
- Mel, nie mogę, jestem na spacerze z Danielem.
- Nadal?
- No wiesz, chłopakowi trzeba poświęcać czas.
- Chłopakowi? To wy chodzicie? Od kiedy? Dlaczego mi nie powiedziałaś?! - zaczęła się wydzierać do telefonu.
- Bo jestem z nim na spacerze - odpowiedziałam - nie mogę gadać, bo Dan czeka.
- Pozdrów go. Narka - powiedziała i się rozłączyła. Wróciłam do Daniela. Siedział na ławce i patrzył w niebo. Porozmawialiśmy jeszcze chwilę, a później Chłopak mnie odprowadził i poszedł do siebie. Gdy tylko zniknął mi z oczu pobiegłam do Melanie.Od razu mnie wpuściła.
- No i jak? - spytała gdy tylko mnie ujrzała.
- Idealnie! On mnie zapytał o chodzenie. Później się pocałowaliśmy, on jest taki cudowny.
- Czy ja dobrze usłyszałam? Pocałowaliście się? - spytała zdziwiona.
- No tak i było cudownie.
- To co? Oglądamy jakieś romansidło? - spytała
- Tak, jasne - powiedziałam, a Melanie włączyła jakiś film. Gdy skończyłyśmy, poszłam do domu, wykąpałam się i położyłam się spać. Zanim zasnęłam, dostałam sms-a od Daniela.
Dobranoc ;*
Wysłałam mu to samo i poszłam spać. Wstałam rano ubrałam się i zeszłam na dół zjeść śniadanie. Poszłam do szkoły. Przy swojej szafce spotkałam Daniela.
- Hej piękna - powiedział i pocałował mnie w policzek.
- Hej słodki - odpowiedziałam i otworzyłam szafkę. Wyjęłam książki i poszłam z chłopakiem pod klasę.
- Mam dla ciebie prezent - powiedział i obrócił mnie tyłem do siebie. Założył mi na szyję jakiś naszyjnik. Przyjrzałam się mu. Ale on śliczny. To był naszyjnik z literką D. D jak Daniel.
- Ale to śliczne - powiedziałam i przytuliłam się do chłopaka.
- Dla ciebie wszystko - powiedział i mnie pocałował. Po chwili zadzwonił dzwonek na lekcję.

***

Nareszcie mamy 7 rozdział!!! Cieszymy się, że wam się podoba i, że to czytacie.
Mamy do was prośbę. Komentujcie, bo to naprawdę pomaga.
Następny rozdział to 2 komentarze i 2 pozytywne reakcje.
Love? & Amore?

3 komentarze:

  1. proszę szybko dalej !!!!!!!! jejku to jest takie.... OMG Fantastyczne!!!! szybciutko dalej <3 ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. no proszę szybciutko dalej ! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. <3 Per-Fect! jak zawsze!
    <3 czekam na kolejna część!
    <3 :P :P :P

    OdpowiedzUsuń