środa, 11 września 2013

Rozdział 9 - Nie udana randka

To co zobaczyłam strasznie mnie zdziwiło. Ona i on? To niemożliwe... Dlaczego mi nie powiedziała, przecież jesteśmy przyjaciółkami. W kinie na przeciwko wejścia, stała Melanie, całująca się z Adamem. 
- Mel...? Co ty tu robisz? Dlaczego? Jak? Kiedy, że co? Czemu mi nie powiedziałaś?
- Anne? A ty nie miałaś dzisiaj się uczyć? - spytała zdziwiona.
- Nie, uczyć miałam się jutro, ale od kiedy wy? Co?!
 -No dobra, zaczynając od początku - zaczęła tłumaczyć się moja przyjaciółka - Adam zaprosił mnie na randkę, ale ja odmówiłam, bo się bałam. Nie poddawał się, więc ustaliliśmy tak, pójdziemy na randkę, jak mi się spodoba, to będziemy razem (bo oboje wiedzieliśmy, że się sobie podobamy), a jak nie, to damy sobie spokój. No i jesteśmy tutaj i było cudownie, tak właśnie i Adam zapytał jak mi się podobało, a ja odpowiedziałam mu pocałunkiem. I w ten oto sposób jesteśmy razem - powiedziała, cały czas patrząc na mnie i Adama.
- Aha, a kiedy chciałaś mi to powiedzieć?
- Kiedy? Byłabyś pierwszą osobą która by o tym wiedziała, więc jak tylko poszłabym do domu.
- Spoko, to co? Byliście już na filmie? - spytał Daniel.
- Tak, już oglądaliśmy - odpowiedział Adam i przytulił się do Mel.
- Lećcie, bo się spóźnicie - powiedziała Mel, a ja złapałam Daniela za rękę i weszliśmy do sali.

***OCZAMI MELANIE***
Boże... Jaka wpadka... Mogłam to przewidzieć, że Ann umówi się z Danem.
- Mel, wszystko w porządku? - spytał mnie Adam.
- Tak, tak. Tylko, boże... Mogłam to przemyśleć, nie chciałam, żeby na razie ktoś o nas wiedział - powiedziałam, a chłopak chwycił mój podbródek w dwa palce i lekko ucałował moje usta. Pogłębiał pocałunek, aż w końcu przerwał nam mój telefon. Dzwoniła do mnie Sophie.
- Halo?
- No siema! Weź daj mi mojego brata, bo dzwonie do niego, a on ma wyłączony telefon - powiedziała, a ja podałam komórkę chłopakowi. Gadał z nią dobre 10 minut, aż w końcu rozłączył się, usiadł i zasłonił twarz rękoma.
- Adaś, kochanie? Co się stało?
- Nic, nie ważne, chodź. Pójdziemy do mnie?
- Tak, jasne - powiedziałam. Byłam zmieszana. Nie wiedziałam co się dzieje, a on nic mi nie wyjaśniał. Szliśmy w ciszy. Z daleka od siebie. Nie odzywaliśmy się do siebie, nie patrzyliśmy na siebie, nic. Kompletna pustka, cisza. Czułam się źle, okropnie. Byliśmy już pod domem Adama. Otworzył drzwi, a ja stanęłam jak wryta. To co zobaczyłam, przeraziło mnie.
- Adam, możesz mi to wyjaśnić??? - spytałam mega zszokowana całą sytuacją.
- Mel, to... to jest moja, moja była dziewczyna, ale nie mam pojęcia co tu robi, w dodatku w samej bieliźnie - powiedział, a ja chciałam płakać.
- Nie wiesz co tu robię? Przecież czekam na siebie kotku. I dlaczego była dziewczyna? Dziś jest nasza miesięcznica - powiedziała i namiętnie pocałowała Adama. Rozpłakałam się do końca i uciekłam. Pobiegłam do domu Anne, bo wiedziałam, że Tini ma przyjechać i zrobić jej niespodziankę. Zapukałam, i tak jak się spodziewałam, drzwi otworzyła mi Martina.
- Hej Mel, co się stało? - spytała zdziwiona, że przyszłam. Nic nie powiedziałam, tylko rzuciłam się jej na szyję i zaczęłam płakać jeszcze bardziej.
- Jeśli przyszłaś do Anne, to jej nie ma. Wyszła z Danielem.
- Wiem, spotkałam ją w kinie, ale ja przyszłam do ciebie, bo nie chciałam jej przeszkadzać - powiedziałam, dławiąc się łzami.
- No to słucham, doktor Tini jest na dyżurze.
- Bo od jakiegoś niecałego miesiąca spotykał się z taki jednym Adamem. No i dzisiaj byliśmy w kinie i po filmie zadzwoniła jego siostra i on nią gadał i później był jakiś przybity, no i poszliśmy do niego do domu, no i tak spotkaliśmy taką Jennifer, i ona była w samej skąpej bieliźnie no i jeszcze powiedziała, że ona i on są parą i go pocałowała, a ja się rozpłakałam i uciekłam. Nie wiedziałam co robić, a wiedziałam, że przylecisz, bo w sumie to ja to wymyśliłam, no i przyszłam z myślą, że mi pomożesz - powiedziałam, a ona spojrzała na mnie i myślała, jak mi pomóc.

***OCZAMI TINI***
I co ja mam jej powiedzieć? On cię nie kocha? On cię oszukuje? Nie wiem...
- Wiesz co, jesteś młoda, piękna, możesz mieć każdego. Chcesz poznać Jorge? - spytałam przekonująco.
- Jorge Blanco? - spytała, a ja pokiwałam twierdząco głową - na niego, to mogę patrzeć godzinami - powiedziała, a ja się zaśmiałam.
- Zaczekaj, zadzwonię do niego - powiedziałam i wyjęłam telefon. Zadzwoniłam do przyjaciela, mówiąc, że mam bardzo ważną sprawę i żeby natychmiast przyjechał (bo przyleciał do Londynu razem ze mną). Po niecałych 5 minutach był już na miejscu.
- Co za ważna sprawa? - spytał, gdy tylko Tini otworzyła mu drzwi.
- Żadna, po prostu chciałam, żebyś przyjechał - powiedziałam, a on spojrzał na mnie jak na idiotkę.
- To... Po co tu jestem? - spytał i spojrzał na zapłakaną Melanie.
- Bo moja kumpela chciała cię poznać - powiedziałam, a Mel zaczęła się tłumaczyć, na co Jorge zareagował śmiechem. Było to mniej więcej tak:
- Nie, nie, nie. To nie tak, że ja chciałam, to znaczy ja zawsze chciałam cię poznać, ale teraz to Tini powiedziała, że chce, żebyś mnie poznał. Aj, po co ja się tłumaczę. Jestem Melanie.
-A ja Jorge - powiedział i przytulił dziewczynę na przywitanie - a jeśli można wiedzieć, to dlaczego płakałaś? - spytał na co Mel znowu wybuchnęła płaczem. Zaczęłam mu tłumaczyć, to o Adamie, tej Jennifer, czy jak jej tam, tej randce, kinie itd.
- Czyli, że ona ten no, że jest wolna? - spytał, a ja wzruszyłam ramionami, bo nie wiedziałam.
- To co Melanie? Wyskoczymy gdzieś? - pacnął bez zastanowienia.
- Ja? Wiesz co. Nie mam zbytnio chęci nigdzie wychodzić.
- No proszę! Daj się wyciągnąć na miasto - zrobił minkę szczeniaczka.
- Dobra, ale zaczekaj chwilkę, pójdę do domu i powiem rodzicom, że wrócę... No tak, że kiedyś wrócę - powiedziała, a on się uśmiechnął, puścił mi oczko i wyszedł z dziewczyną. Znowu zastałam sama w domu. Po niecałych 30 minutach pojawiła się Anne i Daniel.

***OCZAMI MELANIE***
- Mamo! Przyszłam tylko na chwilkę, powiedzieć ci, że wrócę, późno. Nie przejmuj się - krzyknęłam i wyszłam z domu.
 -To gdzie idziemy? - spytałam.
- A, nie wiem. Gdzie chciałabyś iść na pierwszą randkę ze mną? Pierwszą, bo mam nadzieję, że będzie ich więcej - powiedział i złapał mnie za rękę - jesteś śliczna - dodał, po czym pocałował mnie w policzek.
- To... Gdzie idziemy?- ponownie spytałam.
- Jest piękna gwieździsta noc. Może pójdziemy najpierw na spacer i popatrzymy w gwiazdy. Co ty na to?
- Jasne.
Poszliśmy do parku. Usiadłam na trawie, a tuż obok mnie Jorge. Pogadaliśmy, pośmialiśmy się, popatrzyliśmy w gwiazdy. Było cudownie. Nie sądziłam, że kiedyś będę tak blisko jednego z moich idoli. Boże, ale on jest nieziemsko przystojny.
 - Melanie, bo ja chciałem ciebie zapytać. Bo ty jesteś taka śliczna. Dasz mi swój numer? - zapytał, a ja zapisałam mu swój numer w komórce.
- Ja też mam do ciebie pytanie - zwróciłam się do chłopaka - bo ty jesteś, tak nieziemsko przystojny. Dasz mi swój autograf? - spytałam i zaczęliśmy się głośno śmiać.
- Na serio uważasz, że jestem przystojny?
- Na serio uważasz, że jestem śliczna?
- Tak, bardzo śliczna - powiedział, a ja się zarumieniłam.
- Ty też jesteś, no dobra przestańmy bo zaraz będziemy tu całą noc siedzieć i się śmiać.
- To co teraz robimy?
- Wiesz co Jorge. Ja już muszę się zbierać, ale koniecznie musimy to powtórzyć - powiedziałam, a chłopak wstał i złapał mnie za rękę. Jorge odprowadził mnie do domu.
- Świetnie spędza się z tobą czas - powiedział i przybliżył się do mnie... Pewnie teraz wszyscy myślicie, że mnie pocałował? Co to, to nie. Pocałował mnie, to prawda, ale w policzek.
- To co? Dasz mi ten autograf?
Podałam mu zeszyt i długopis. Podpisał się, pożegnał i poszedł do Martiny.

***

Mamy 9 rozdział. Jest on troszeczkę nudny, głupi i bezsensowny, ale no cóż, nie miałyśmy weny.
Pisałyśmy, o pierwszym co nam wpadło do głów.
Jeśli macie jakieś uwagi, propozycje itp. napiszcie w komentarzach.
Chętnie wszystkie przeczytamy i zastosujemy, jeśli to będzie możliwe.
 Następny rozdział = 5 komentarzy.
Love? & Amore?

5 komentarzy:

  1. CUDO!!! nie mów że głupi i nudny bo wcale taki nie jest !!!! JEST SUUPEROWY!

    OdpowiedzUsuń
  2. WOW :O superanckie! (jak zawsze ;D )

    OdpowiedzUsuń
  3. daaaaaaaaaaaaaaaaalej <3

    OdpowiedzUsuń
  4. dalej dalej dalej <3

    OdpowiedzUsuń